środa, 16 stycznia 2013

Zakupy z dzieckiem

Jestem przeciwniczką zabierania małych dzieci do sklepów. Doprecyzuję. Jestem przeciwniczką nie tylko zabierania dzieci do sklepów, ale również mężów. Zakupy to domena kobieca. Mężczyźni są zbyt zadaniowi. Kiedy facet ma kupić żółty Domestos, to idąc do sklepu kieruje się w stronę półki z chemią i kupuje żółty Domestos. I chociażby lodówka świeciła pustką, to będąc w sklepie nie kupi niczego poza żółtym Domestosem. Kiedyś w sieci krążył świetny rysunek pokazujący drogę po sklepie pokonywaną przez kobietę i mężczyznę.

I jest w tym, przyznam, dużo prawdy. Kobieta idąc do sklepu po żółty Domestos, po drodze zbierze cały kosz zakupów i przydasiów i w rezultacie kupi środek czyszczący, którego reklamę widziała kątem oka w tv, który dodatkowo jest w promocji.
Wrócę do dzieci. Nie znoszę ryczących i wrzeszczących bachorów w sklepie, matek wózkowych, rodziców z kilkutygodniowymi maluchami skulonymi w nosidełkach, próbujących ukryć się przed rażącym światłem świetlówek. Dzieci krzyczących przy kasach, zagluconych, kaszlących, albo ubranych na misia, czerwonych od potu.

Jeżeli już muszę wybrać się na zakupy z dzieckiem, to wybieram sklep, gdzie zakupy będą najmniej kłopotliwe dla dzieciaka, dla mnie i mojego zdrowia psychicznego. Postanowiłam poddać ocenie warszawskie sklepy, właśnie pod kątem przyjazności matce z dzieckiem. Matce, która musi polegać wyłącznie na sobie, ogarniając dzieciaka, zakupy i wszystko wokół.
1. Auchan Łomianki i Wola Park
Zalety:
  • osobne kasy dla uprzywilejowanych, w tym rodziców z dziećmi
  • kasy samoobsługowe
  • czyste toalety
  • głębokie wózki sklepowe (małe ryzyko, że dzieciak z niego wypadnie)
  • panie pakują zakupy do toreb, więc można skupić uwagę na dziecku, a nie na pakowaniu zakupów
  • długie stanowiska kasowe, ułatwiają wyładowanie większych zakupów
  • w sklepie nie jest gorąco, temperatura jest znośna, można zrobić zakupy w kurtce, nie trzeba rozbierać siebie i dziecka (oprócz stoiska z pieczywem)
  • nieźle zaopatrzony dział tekstyliów dla dzieci, przystępne ceny ubrań
Wady:
  • brak zadaszonego parkingu (Łomianki)
  • wysokie progi na parkingu utrudniające przejazd z wózkiem, zarówno sklepowym, jak i spacerówką ze skrętnymi kołami
  • mikroskopijna sala zabaw (Wola Park)
2. Leclerc Bielany
Zalety:
  • najtańsze Lego w mieście i konkurencyjne ceny zabawek
  • nieźle zaopatrzony dział z jedzeniem dla dzieci (lepszy niż Auchan)
  • częste promocje na pampersy/pieluchy jednorazowe
  • cały rok dostępne pieluchy na basen
  • głębokie wózki
  • w sklepie nie jest gorąco
  • wygodny parking (zadaszony) i górny, monitorowany, z wygodnym dla wózków zjazdem do sklepu 
  • duży wybór książek dla dzieci
Wady:
  • bardzo brudne i śmierdzące toalety
  • brak kas uprzywilejowanych i samoobsługowych
  • brak darmowych toreb na zakupy
  • mikroskopijny parking podziemny, wąskie miejsca nie pozwalające na swobodne wyjęcie dziecka z fotelika 
  • krótkie taśmy przy kasach
  • sklep jest mały, jest ciasno
3. Carrefour Bemowo
Zalety:
  • duży wybór zabawek, te robione specjalnie dla sieci sklepów Carrefour są bardzo dobrej jakości
  • duży, wygodny parking
  • duża sala zabaw na terenie marketu
Wady:
  • kasy uprzywilejowane są tak wąskie, że nie ma szans, żeby zostać obsłużonym z dzieckiem poza kolejnością
  • na dziale tekstylnym strasznie śmierdzi chińską gumą, dział z ubraniami jest obok działu dziecięcego, więc boję się tam wchodzić z dzieckiem.
  • słaby wybór jedzenia dla dzieci
  • drogo
  • brak bezpłatnych toreb na zakupy
4. Tesco, Górczewska (dawny HIT :-)
Zalety
  • ubranka F&F dla dzieci - najlepsze bodziaki dla maluchów, niezła jakość i cena
  • częste promocje na pieluchy
  • kasy samoobsługowe
Wady
  • brudne toalety
  • brudno w sklepie
  • brak krytego parkingu





        sobota, 5 stycznia 2013

        Uwaga na ceny w TK Maxx!

        TK Maxx reklamuje się jako sklep, w którym produkty światowych marek można kupić po znacznie obniżonych cenach. Zdarzało mi się nie raz w tym sklepie zdobyć prawdziwe perełki, markowy ciuch, czy kosmetyk, którego cena była do 70% niższa niż w sklepie, np.: bluzka Moschino za 100 złotych, nabłyszczacz do ciała CK za 24 złote, buty Puma za 60 złotych czy Natrurino za 64 złote. Na metce z reguły znajdują się dwie ceny: oryginalna cena producenta i cena sklepu, po obniżce. Ale co raz częściej cena "producencka" jest nieprawdziwa i sztucznie zawyżona. Sklep podaje też, zamiast ceny producenta, cenę za 100 g produktu. Kupujący ma wrażenie, że kupując produkt trafił na supermega okazję, a w rzeczywistości wcale tak nie jest! W przypadku ubrań czy przedmiotów agd ich cenę można sprawdzić w domu i porównać ją z tymi w internecie, a potem zwrócić taki towar do sklepu.
        Niestety kosmetyki nie podlegają zwrotowi.
        Pomadka powiększająca usta: Plump Potion Physicians Formula, 5 gram
        Cena w TK Maxx podana jest za 100g produktu, który kosztuje 399,80 złotych, cena za jedną szminkę to 19,99 złotych.  Na stronie producenta można łatwo dowiedzieć się, że szminka kosztuje w rzeczywistości 9,95 dolarów.
        Oryginalna szminka kosztuje w USA ok. 30 złotych, więc TK Maxx obniża jej cenę o ok. 30%. Podobny zabieg zastosowano przy pudrze. Cena "przed"za 100g. to 147 złotych = 24,99 złote. Na stronie producenta ten puder kosztuje 12,99 dolarów, czyli około 40 złotych.

        Na Amazon.com te produkty można kupić znacznie taniej: szminkę za 5 - 7 dolarów, a puder za 6 dolarów,  co w rezultacie sprawia, że ceny TK Maxx przestają wyglądać atrakcyjnie :-(

        piątek, 4 stycznia 2013

        Test aplikacji Blogger na tablet

        Tego posta napisałam z wykorzystaniem tableta Samsung, 7 cali, 3g. Uwaga nr 1: klawisze są duże i wygodne, ale na klawiaturze dotykowej pisze mi się znacznie lepiej.  Uwaga nr 2: polska czcionka jest dostępna po dłuższym przytrzymaniu klawisza, tak jak w telefonie. Uwaga nr 3: przesyłanie zdjęć trwa dużo dłużej niż na komputerze. Tabletowa wersja Blogggera posiada jedynie podstawowe funkcje, niezbędne do napisania posta. Może minimaliści będą zadowoleni, ale zaawansowani użytkownicy  mogą być zawiedzeni. Jednak pobranie aplikacji jest konieczne do korzystania z Bloggera, bo przez zwykłą  przeglądarkę jest to bardzo kłopotliwe. Na plus: szybkie publikowanie postów i ich edycja.
        A jak sprawuje się sam tablet? Fajna zabawka. Ale o tym będzie w kolejnym poście.

        piątek, 28 grudnia 2012

        Szukam idealnych rękawiczek dla dziecka.

        Albo za krótkie, albo za szerokie.  Nie trzymają się na małych, ruchliwych dłoniach. Marzą mi się takie z przedłużeniem aż do łokcia, jednopalcowe, ale żeby palec dał się łatwo wsadzić, nie przemakalne, z warstwą antypoślizgową wewnątrz, żeby można było się w nich chwycić np. poręczy, albo przytrzymać sznurek od sanek. No i zapinane na rzep albo ze ściągaczem na wysokości nadgarstków, żeby się dobrze trzymały rączek. Synek ma 17 miesięcy. Może macie jakieś dobre pomysły? Od razu skreślam Mothercare, ich rękawiczki mimo, że w opisie są dla dzieciaków od 12 do 18 miesiąca życia, są za małe i za krótkie. Decathlony - za krótkie i z polaru. Bez powierzchni antypoślizgowej. Czasami odnoszę wrażenie, że ubrania dla dzieci projektują ludzie bez wyobraźni, a już na pewno tacy, którzy nigdy nie mieli dzieci.

        Polarowe i krótkie - Decalthlon:
        http://www.decathlon.pl/C-621215-rekawiczki,-szaliki

        A może takie?
        http://www.outdoorzy.pl/3881-neverland-dzieciece-rekawice-narciarskie-kid-3-kolory.html
        Wyglądają całkiem, całkiem...Spróbuję.

        Zaszalałam...ekskluzywne Bertani Amarone Della Vapolicella Classico

        Tym razem wino z wyższej półki. Wyraźne w smaku. Wykwintne. Nie wiem, czy jest warte swojej ceny ponad 100 Euro, ale jeżeli będziecie mieli okazję go spróbować, to się nie wahajcie. Doskonały dodatek do wigilijnej kolacji. Mocno wytrawne, ujawnia bukiet dopiero kilkanaście minut po otwarciu. Pachnie ciepłym morzem i wiatrem.

         http://www.wine-searcher.com/wine-25986-2004-bertani-amarone-della-valpolicella-classico-docg-veneto-italy

        środa, 5 grudnia 2012

        Dave Gahan - Biografia

        Nie dowiedziałam się z książki niczego nowego, ale muszę przyznać, że wydanie ładne. Jak na biografię ilość wątków traktujących o samym Gahan'ie jest nikła. Mało zdjęć. Mało osobista. Tytuł powinien brzmieć: Depeche Mode i Dave Gahan - historia. Tłumaczenie książki jest dość drętwe, brakuje mu lekkości i umiejętności scalania tekstu w logiczną całość.  Dla fana Depeche Mode - lektura obowiązkowa. Dla pozostałych czytelników - niekoniecznie. Biografia Martina - dużo lepsza. Krzychal - szacunek :-)

        Brudne wiaty za siedem milionów

        Ech, miało być o zakupach, a będzie o wiatach przystankowych w Warszawie. Dla niezorientowanych dodam, że owe wiaty kosztowały nas, podatników i mieszkańców stolicy ponad SIEDEM MILIONÓW złotych. Wiaty stoją między innymi na Placu Bankowym, tuż przy wejściu do metra. Wiaty zostały zaprojektowane tak, że nie chronią przed wiatrem, deszczem ani śniegiem. Ot taka polska, ułańska fantazja. Szklano-metalowe twory. Podsumowując: nieużyteczne, drogie okropieństwo. Oczywiście gusta są różne, ale bez wątpienia brudne wiaty wcale nie wyglądają europejsko. Załączam zdjęcie wiaty wieczorową porą. Oto paskudna wizytówka Warszawy. Skoro już wyłożono tyle milionów na projekt i jego realizację, wypadałoby również zakupić: wiadro, mopa i środek czyszczący. 
        ps. o zgrozo, ta sama pracownia architektoniczna zaprojektowała szklane tunele na trasie Toruńskiej. Ja się nie pytam, kto i dlaczego na tym zarobił, tylko kto to umyje? 

        Uber - niesprawiedliwa ocena klienta

        Jeżdżę Uberem, zdarza się. Ostanio zalogowałam się na swoje konto i zobaczyłam, że mam ocenę 4,88. Może był to rezultat przejażdżki mojej ma...