Zakupy - dobre rady

Uwaga: Nie musisz mieć paragonu, jeżeli chcesz złożyć reklamację!


Ze strony UOKiK:

Czy brak paragonu oznacza, że nie mogę reklamować rzeczy, która ma wadę?

Nie, paragon fiskalny jest tylko jednym z dowodów na to, że doszło do transakcji. Posiadanie paragonu, z reguły znacznie ułatwia złożenie reklamacji, ale dokonanie zakupu można – w razie sporu na tle, czy w ogóle do niego doszło – wykazywać także innymi sposobami. Chodzi nie tylko o świadków (osoby, które nam towarzyszyły podczas zakupów), lecz także wydruki z terminalu kart płatniczych, wyciągi z kart kredytowych, wydawane przez sklep na żądanie kupującego pisemne potwierdzenie zawarcia umowy i fakturę VAT. Uzależnianie możliwości złożenia reklamacji od tego, czy ma się paragon, nie znajduje też żadnego oparcia w obowiązujących przepisach. Art. 11  ustawy z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej (DzU z 2002 r. nr 141, poz. 1176 z późn. zm.) przewiduje wręcz, że odpowiedzialności z tytułu niezgodności towaru z umową nie można ograniczać ani wyłączać.

A teraz po polsku.
Nie musisz mieć paragonu, jeżeli masz inne dowody, że w danym sklepie zakupiłaś/zakupiłeś właśnie ten, konkretny produkt. Ale w praktce niezwykle trudno jest to udowodnić. Dobra rada? Paragony skanuję, bo termoczuły papier, na którym są wydrukowane, blakną. Sposobem na wyblaknięte paragony jest ich...wyprasowanie. Wtedy papier staje się czarny, ale litery i cyfry stają się białe i czytelne.
Koniecznie przeczytaj, zanim wybierzesz się na zakupy:
Prawa Konsumenta


Dobre rady "na zakupy":
  1. Zawsze, ale to zawsze chodź na zakupy głodna. Zrobisz zakupy szybciej, nie będziesz traciła energii na trawienie. Jeżeli myślisz o jedzeniu, łatwiej będzie Ci wybrać składniki poszczególnych potraw.
  2. Nie rób listy zakupów, jeżeli wybierasz się do sklepu, w którym nie znasz rozkładu towarów. To strata czasu. I tak nie kupisz wszystkich potrzebnych rzeczy, a jedynie sfrustrujesz się, że nie możesz znaleźć np. ryżu do risotto albo popcornu.
  3. Zaplanuj trasę zakupów. Jeżeli znasz dobrze sklep, do którego się wybierasz, wiesz, gdzie szukać konkretnych produktów.
  4. Zakupy? Tylko we wtorki! Po weekendowych zakupach ludzie mają jeszcze zapasy żywności, które kończą się we środę. Zauważyłam, że we wtorki, ze względu na niższe obroty, wiele sklepów przeprowadza akcje przyciągające określone grupy klientów np. emerytów.
  5. Podczas płacenia kartą ZAWSZE ZASŁANIAJ RĘKĄ WPROWADZANY PIN!!! To samo dotyczy wypłat z bankomatów.
  6. Sprawdzaj w domu kwotę na paragonie z obciążeniami na rachunku. Zdarza się, że w wyniku awarii z rachunku zostaje pobrana podwójna kwota należności.
  7. Zbieraj paragony i faktury. Na ich podstawie możesz składać reklamację lub zgłaszać  niezgodność towaru z umową. W domu mam segregator, do którego wpinam wszystkie paragony. Te, które wyblakną - kseruję i podpinam oryginał do ksero. Wyblaknięte zdarzało mi się...prasować. Pod wpływem ciepła na paragonie z powrotem pojawia się tekst. Uwaga: paragon ciemnieje, a tekst jest jasny. Chociaż UOKIK twierdzi, że reklamacje można składać również bez paragonu, w rzeczywistości taki zakup bardzo trudno jest udowodnić.
  8. Trzymaj pieniądze i karty w bezpiecznym miejscu. Zaaferowana zakupami kobieta to dla kieszonkowca łatwy łup. Szczególnie uważaj na osoby, które się o Ciebie ocierają (np. przeciskają się do wyjścia i koniecznie musi to być kasa, przy której stoisz). Nigdy, ale to przenigdy nie zostawiaj portfela na kasie.Trzymaj go w ręku lub w torebce.
  9. Sprawdzaj datę ważności produktów!!!
  10. Zwracaj uwagę na skład produktów. Parówki z 20% zawartością mięsa, czy też jogurt z gumą guar niekoniecznie musi trafić do Twojego przewodu pokarmowego.Istnieją zdrowsze produkty.
  11. Uwaga na dyskonty. Nie zawsze oferowane tam produkty są najtańsze w okolicy. Bazując na opinii "tanich" dyskonty potrafią wywindować ceny produktów (np. soki w kartonach w Biedronce bywają droższe niż w Leclercu i Auchan, a cola ma mniejszą objętość i w rezultacie jest droższa).
  12. Nie daj się zwieść promocjom. Pamiętaj: NIE MA NIC ZA DARMO. Często kupienie produktu oddzielnie jest tańsze, niż w promocji z innym. Hostessa rozdaje kalendarze, w zamian za zakup 4 puszek groszku? Zastanów się, czy za kalendarz warty 4 zł (którego i tak nie będziesz używała) opłaca Ci się wydać 12 zł na groszek. OK, może groszek nie jest najlepszym przykładem, bo może stać w szafce i czekać na swoją kolej, nawet w towarzystwie innych groszków, ale to tylko przykład. Zamiast puszki groszku można podstawić dowolny produkt.  
  13. Masz koszyk pełen zakupów? Przed podejściem do kasy, zrób ich ostateczny przegląd. Czy na pewno zjesz do końca maja 4 pasztety? Wiem, jeden był gratis, ale to nie powód, żeby kupować ich całą zgrzewkę.
  14. Uważaj na ceny. Zwróć uwagę na cenę produktu podaną za 1 kg lub za sztukę.
  15. Zapoznaj się z polityką danego sklepu w zakresie zwrotu i wymiany towaru. W niektórych sklepach można oddać nietrafiony zakup (np. TK Maxx, M&S, Tchibo, C&A), ale w wiekszości nie ma takiej możliwości. W niektórych towar można wymienić np. na inny rozmiar, ale nie można go zwrócić. Polskie prawo nie przewiduje możliwości zwrotu zakupionego towaru, zależy to wyłącznie od polityki danego sklepu.

2 komentarze:

  1. Mężowi przedwczoraj w sklepie odmówili przyjęcia do reklamacji laptopa. Mieliśmy wydruk z karty, wydruk transkacji z banku, kartę gwarancyjną podbitą przez sklep. Mamy ich w garści.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobno w sklepach nie będą już musieli naklejać cen na produkty, to prawda?

    OdpowiedzUsuń

Masz swoje zdanie? Dodaj komentarz?